Sara siedziała dokładnie naprzeciwko Javiera. Nie oddzielał ich żaden stolik. W mieszkaniu panowała całkowita cisza. Ciemna, ciężka zasłona zupełnie odbierała pokojowi słoneczne światło. Zamiast tego świeciło się kilka świec. Mężczyzna zadbał więc o odpowiednią atmosferę. Zapewne z tego samego powodu przywdział dżinsy i koszulę. Zapiął ją pod samą szyję. Założył krawat.
Sara wstała i obeszła krzesło. Wsparła dłonie na jego oparciu.
– Dlaczego nie odpowiesz? – zapytał po hiszpańsku.









